Wpisy z kategorii 'Muzyka'

Taniec mamy w genach

Taniec mamy w genach Taniec towarzyszy ludzkości od zarania dziejów. Praktycznie jest nieodzownym towarzyszem ludzkiej egzystencji. Można by rzecz, że nie ma na tym świecie rzecz, której nie przeżywalibyśmy przy pomocy tańca. Dawno, dawno temu taniec służył do przywoływania deszczu, wywołania wiatru, czy też uproszeniu bogów o łaski. Oczywiście były do tego potrzebne odpowiednie kroki taneczne, bo to wbrew pozorom były bardzo przemyślane kroki. Mimo, że z obecnym zmysłem estetyki ma to mało wspólnego starożytny taniec, wręcz pierwotny przez ówczesnych traktowany był z wielką powagą. Mniej więcej z taką jaką my obecnie traktujemy taniec towarzyski. Praktycznie tańczono wtedy z każdej okazji. Wojownicy idą na wojnę – tańczyli, myśliwi na polowanie – tańczyli. A jak wracali z wojny czy też z polowania to dla odmiany też tańczyli. Inaczej mówiąc tańcem witali nowe wydarzenie, jak i tańcem dziękowali lub też przepraszali. Obecnie dużo się nie zmieniło. Gdy coś nam wychodzi wykonujemy taniec szczęścia, polegający na podobnych nieskoordynowanych ruchach co nasi przodkowie. Taniec inaczej mówiąc mamy w genach.

Wieczory kawalerskie

Wieczory kawalerskie Wieczory kawalerskie jest to pewnego rodzaju dodatek, ponieważ nie każda kobieta ma okazje na nim występować. Oczywiście nie zawsze możemy się spotkać z występami na wieczorze kawalerskim, ale jednak z całą pewnością uda nam się spotkać nie jednego pana, który nie znając swoich możliwości będzie w stanie nieważkości z powodu upojenia alkoholowego. Często na wieczorach kawalerskich są występy tancerek, ponieważ w gruncie rzeczy żegna się kolejnego kawalera, który dochodzi aby ożenić się z kobietą z jego marzeń. Tancerki najczęściej są bardzo pięknymi kobietami, które swoimi ruchami ciała potrafią przyprawić mężczyznę o wielkie podniecenie. Często tancerki jednak występują jedynie dla pana młodego, a wiec reszta jedynie może sobie dzielnie pooglądać bardzo cudowny i erotyczny występ. Musimy wiedzieć, że za specjalną dopłatą najczęściej tancerki są w stanie przespać się z kawalerem, ale jedynie z nim, ponieważ na ogół prostytucja masowa nie wchodzi w grę, co w sumie zależy od danej tancerki.

Tańcz, a Bóg się ucieszy

Tańcz, a Bóg się ucieszy Święty Augustyn powiedział kiedyś: ” człowieku naucz się tańczyć, bo inaczej Aniołowie w niebie nie będą wiedzieć, co z Tobą zrobić!”. Zapewne jest jeszcze kilka innych powodów, dla których warto zgłębić tę sztukę ekspresji uczuć. Zgłębiając ostatnio tajniki psychologii znalazłem bardzo ciekawą rzecz. Okazało się, że osoby chore na schizofrenie są bardzo dobrymi tancerzami. Dlaczego? A to dlatego, że oni bardzo często wiedzą, że ich wytwory umysłu są nierealne i żeby móc wyrazić swoje uczucia i obawy tańczą. Taniec stał się dla nich mostem łączącym ich świat ze światem rzeczywistym. Takie osoby tworzą piękne układy taneczne. Kroki w tańcu stają się dzięki nim lekkie i subtelne. A taniec towarzyski jest ich swoistą formą terapii. Sprawia, że się uśmiechają, a Bóg się cieszy, gdy ludzie są szczęśliwi. Wracając na moment do tych schizofreników to oni często „uciekają” właśnie w religię. Nie rzadko zdarzają się deklaracje, że tańczą dla Boga, dla jego chwały.

Niewiarygodne, ale prawdziwe

Niewiarygodne, ale prawdziwe Ktoś kiedyś powiedział, a może napisał, nie ważne, że rzeczą niemożliwą jest pisać o tańcu. Taniec się tańczy, a nie o nim pisać. Podobno to tak, jakby opisywać smak potraw. Dla każdego konkretne danie smakuje zupełnie inaczej. Każdy ma swoją reprezentacje rzeczywistości i tylko domyślać się możemy, kto jaką reprezentuje. Ja jednak piszę o tańcu. Gdyby poprosić dziesięć osób, aby wyobraziły sobie taniec to zapewne jedni wyobrazili sobie taniec towarzyski, inni tańce solowe, zapewne komuś przez myśl przebiegł by jakiś konkretny rodzaj tańca na przykład break dance czy też jakieś tango argentyńskie. W wyobraźni widzieliby jak kroki w tańcu zamieniają się finezję i ruch. Jak to, co nie pojęte staje się rzeczywiste. To jest magia tańca. Ten, który wypowiedział pierwsze zdanie od góry zdecydowanie miał rację. I ja jestem za tym, żeby tańczyć niż o tym pisać, bo dzięki temu samemu można poczuć wolność i swobodę jaki daje taniec. Móc poczuć to moc.