Wpisy z kategorii 'Rytm'

Nowe metody leczenia

Nowe metody leczenia Odkryto zaskakującą metodę leczenia osób uzależnionych od alkoholu i innych środków psychoaktywnych. Jak dowodzą badania pilotażowe przeprowadzone na grupie bagatela dwunastu tysięcy osób (!) uzależnionych od alkoholu, narkotyków oraz leków skuteczność tejże terapii może wynosić około 45 – 55 procent. Jak na tego typu zaburzenia można uznawać to za ogromny sukces. Przechodząc jednak do rzeczy. Na czym to rewelacyjna terapia ma polegać. Dla wielu specjalistów do spraw uzależnień to, co za chwilę przeczytają może wydać się śmieszne. Dla mnie nie ma znaczenia czy jest śmieszne dla mnie ma znaczenie, że to jest skuteczne. Chodzi mianowicie o taniec. Tak, o taniec. Okazuję się bowiem, że taniec towarzyski daję pewną kontrolę. Kontrolę nad własnym ciałem, nad ruchami i tym podobne. Gdy tancerz poznaje kroki w tańcu może kontrolować swoje ruchy. Podobnie rzecz się ma z osobami uzależnionymi. Zapewne te podobieństwa niejako zmusiły badaczy do pójścia w tym kierunku. I słusznie.

Na lepszy humor

Na lepszy humor Ostatnim razem usłyszałem wypowiedź jednego z autorytetów psychiatrii, który wypowiadał się na temat szczęśliwego życia. Mówił mniej więcej, o tym czym jest szczęście, jakie są jego składowe i tak dalej. Na końcu swej wypowiedzi wyartykułował zdanie, którego nie zapomnę chyba do końca życia. Mianowicie powiedział, że praktycznie każda osoba może być szczęśliwa wystarczy odpowiednio dobrać tabletki. Przeraziło mnie to z jednej strony, aczkolwiek również zainteresowało. Bo rzeczywiście w dzisiejszych czasach mamy coś takiego jak inhibitory wychwytanego zwrotu serotoniny lub trójpierścieniowe, które rzeczywiście „poprawiają” humor. Ale okazuje się, że jest jeszcze kilka innych sposobów. Jednym z nich jest taniec. Wszelkiej maści badania wykazały, że taniec, szczególnie taniec towarzyski, sprawiają, że ludzie czują się szczęśliwsi. Monitują o tym również osoby, dla których nauka tańca stała się sposobem na życie. Warte, więc może poszukać alternatywy dla tak zwanej chemii, bo skoro świat daje nam tyle możliwości to zapewne warto z tego skorzystać.

Taniec tańcowi nie równy

Taniec tańcowi nie równy Cały czas coś porównujemy, cały czas coś wartościujemy. Cały czas. Jeżeli ktoś powie, że nie, to pytanie brzmi dlaczego sam siebie oszukuje. Co mu to daje? Zapewne, gdyby zapytać psychologa odpowiedziałby, że przyczyn można szukać w próbie zachowania integralności Ja, bądź też naszego ego nie lubi mieć narzucanych konformistycznych schematów z zewnątrz, więc też się broni. Aczkolwiek nie jesteśmy psychologami i te czy inne wyjaśnienia nie są dla nas ważne. Wracając na chwilę do tego wartościowania warto zadać sobie pytanie dlaczego uważamy, że produkt firmy x jest lepszy bądź też gorszy od produktu firmy y. No, ale nie ważne. Ostatnio uderzyła mnie jedna rzecz. Pewna pani, zapewne uznana znawczyni uznała, że taniec towarzyski jest lepszy od tańców solowych (!). A to dlatego, że w tańcu towarzyskim można zauważyć konkretne i wyuczone kroki. Zgodzę się, że kroki w tańcu są ważne, ale w każdym tańcu są jakieś kroki. No, ale widocznie pani się zna, a ja nie.

Taniec mamy w genach

Taniec mamy w genach Taniec towarzyszy ludzkości od zarania dziejów. Praktycznie jest nieodzownym towarzyszem ludzkiej egzystencji. Można by rzecz, że nie ma na tym świecie rzecz, której nie przeżywalibyśmy przy pomocy tańca. Dawno, dawno temu taniec służył do przywoływania deszczu, wywołania wiatru, czy też uproszeniu bogów o łaski. Oczywiście były do tego potrzebne odpowiednie kroki taneczne, bo to wbrew pozorom były bardzo przemyślane kroki. Mimo, że z obecnym zmysłem estetyki ma to mało wspólnego starożytny taniec, wręcz pierwotny przez ówczesnych traktowany był z wielką powagą. Mniej więcej z taką jaką my obecnie traktujemy taniec towarzyski. Praktycznie tańczono wtedy z każdej okazji. Wojownicy idą na wojnę – tańczyli, myśliwi na polowanie – tańczyli. A jak wracali z wojny czy też z polowania to dla odmiany też tańczyli. Inaczej mówiąc tańcem witali nowe wydarzenie, jak i tańcem dziękowali lub też przepraszali. Obecnie dużo się nie zmieniło. Gdy coś nam wychodzi wykonujemy taniec szczęścia, polegający na podobnych nieskoordynowanych ruchach co nasi przodkowie. Taniec inaczej mówiąc mamy w genach.